Na początek chcę wam pokazać w jakim stanie dotarła do mnie owa paleta.
Jak widać niektóre cienie były pokruszone. Musiałam coś z tym zrobić. Poszperałam na internecie i znalazłam sposób na naprawę tego. Wyszło tak jak powinno i do tej pory cienie tak samo się trzymają jak pozostałe.
Paletka odczekała swoje. Używałam tylko jednego koloru z całości a mianowicie tego:
I tym oto sposobem po jakimś czasie powiedziałam sobie Koniec! Trzeba ją wykorzystać bo jest tyle ślicznych kolorków. I w ten oto sposób powstało coś takiego. Na początek mocny akcent fioletu i turkusu.
Potem inspiracja Irysa :)

Kolejne to już bardziej delikatnie.

I w ten sposób możecie zobaczyć chociaż część moich zasobów jeżeli chodzi o związek z makijażem :)
Który waszym zdaniem jest najbardziej udany?
Czekam na wasze opinie!
Pozdrawiam :)
Podziwiam Cię, że chciało Ci się tyle malować:) Mam taka paletę. Kolory fajne, ale przy rozcieraniu niestety połowa ginie i trzeba dokładać;/
OdpowiedzUsuńJaka ogromna paletka! Ja wolę takie stonowane kolory bardziej, ale bardzo ładnie ci powychodziły makijaże :)
OdpowiedzUsuńAle kolorów!
OdpowiedzUsuń